Autorką dzisiejszego wpisu jest Marianna Labo. Marianna opowie nam jak sprawiła, że umie kilka języków obcych. Jako człowiek władający biegle trzyma językami, angielskim półbiegle, to znaczy uważam, że wypowiadam się jak typowy Amerykanin i znający systemy językowe 4 innych (w zasadzie 5 ) języków, w tym dwóch wymarłych, myślę, że na temat nauki języków mam coś jednak do powiedzenia. Zwłaszcza, że sądzę, a potwierdzeniem temu są zebrane opinie, iż umiem także języków uczyć.
Zastanawiałam się chronologicznie nad etapami pozyskiwania znajomości języków, wybrałam kilka użytecznych, moich zdaniem, sztuczek.
1. Dzieci uczą się języka najszybciej – fakt, przed ukończeniem 5 roku życia umiałam czytać i mówić w dwóch językach. Zupełnie nie pamiętam procesu uczenia się – widocznie był bardzo bezbolesny. Z tym, że było to w czasach bez komputera i Internetu. Z drugiej strony, nowe (jakie tam nowe!) wynalazki również pomagają w nauce języków – mój sąsiad w czasach kiedy jeszcze nie było polskojęzycznego Cartoon Network nauczył się angielskiego, a brat (obecnie 6 letni) uczy się języka dzięki komputerowym grom logicznym w języku angielskim.
2. Angielskiego zaczęłam się uczyć jeszcze w 1 klasie podstawówki. Błędem w moim przypadku było założenie, że angielski trzeba umieć po prostu oraz, że dzięki dodatkowym korepetycjom wszyscy inni znają ten język lepiej ode mnie. Angielskiego uczyłam się w sposób jak najbardziej standardowy – metoda gramatyczno-tłumaczeniowa i audiolingwalna, czyli czytanie tekstów, najpierw rozumienie ogólnych sensów, później przyglądanie się konstrukcjom gramatycznym i dialogi, wraz z zastosowaniem drylli. Dryll, jest takim jakby trickiem – przećwiczoną sytuacją językową, czymś, co później wykorzystujesz zupełnie automatycznie. W nauce angielskiego najbardziej pomogło mi surowe usposobienie naszej nauczycielki, Eminem, oraz uświadomienie sobie, że każdy po angielsku jakoś mówi – i bariera językowa zniknęła jakby jej w ogóle nie było.
3. Rosyjskiego się nie uczyłam. Rosyjski rozumiałam. Czytałam książki w języku rosyjskim i to mi wystarczało do momentu, aż znalazłam się na filologii rosyjskiej. Tam się okazało, że intuicję językową mam, ale jeśli chodzi o produkowanie oryginalnych treści w tym języku, to pojawia się problem. Dzięki podzieleniu nauczania języka na 4 aspekty – mówienie, słuchanie, czytanie i pisanie – udało się bardzo łatwo te trudności przezwyciężyć.
4. Z francuskiego byłam najlepsza do momentu, póki nie zadałam sobie trudu nie nauczenia się sposobów tworzenia czasów. I poległam. Ale ożyję. Uważam, że jeśli ktoś zna angielski, nauka francuskiego pozwoli mu uczyć się dyscypliny wewnętrznej – trzeba bardzo uważać, żeby nie „ zapożyczać” słów z innego języka. Francuski jest językiem elegancji, co mnie motywuje do tego, żeby jednak te czasy ogarnąć i wzbogacać słownictwo.
5. Niemieckiego zaczęłam się uczyć, kiedy zaprzestałam nauki francuskiego, czyli w połowie gimnazjum. Główny problem polegał na tym, że moja nowa klasa uczyła się niemieckiego od początku gimnazjum. Nadgoniłam ich po trzech miesiącach. Głównym problemem niemieckiego jest „der, die, das”. Moim zdaniem jest to język surowy i bardzo logiczny.
6. Łacina miała mi otworzyć wrota zrozumienia, ale tego nie zrobiła.
7. Z kolei język każdego filologa środkowowschodniosłowiańskiego, czyli scs, na nowo wzbudził we mnie pasję nauki języków, głównie przez to, że pokazywał językowe analogie, ciągłość języka w historii i uświadamiał, że język jest cudem. Dzięki niemu też bardzo dobrze rozumiem czeski (z punktu widzenia gramatyki i słownictwa też ).
Podsumowując własną historię nauki języków, praktykę nauczania i źródła metodyczne, uważam, że:
1. Jeśli chcesz się nauczyć języka musisz wiedzieć po co? Czyli MOTYWACJA! ( potrzebujesz minimum pół roku, żeby poznać język i nauczyć się wypowiadać w tym języku).
2. Naucz się myśleć w tym języku.
3. Dużo czytaj, niekoniecznie musisz wszystko rozumieć.
4. Każdy język ma swoją charakterystyczną cechę gramatyczną – tego się trzeba nauczyć na pewno.
5. Wybierz źródła i sposób nauki, który Ci odpowiada.
6. Do dzieła!
Autorka o sobie:
Marianna Labo: Słowa są moją pasją. A co za tym idzie nauczanie/uczenie się języków również i tłumaczenie/przekładanie świata Swojego rodzaju wizytówką jest mój projekt – ciągle kuleje, gdyż wiele srok za ogon łapać lubię - http://52projekt.wordpress.com/ Motto zawodowe: uczyć, tłumaczyć, poznawać. Motto życiowe: Uśmiechnij się.
Witam Cię Serdecznie na prawdopodobnie najbardziej pozytywnym blogu w całym Internecie. Nazywam się Michał Maj i jestem autorem tej strony. Znajdziesz tutaj ogromną ilość ciekawych materiałów, które poprawią twój humor, zainspirują do życia oraz pomogą się zorganizować. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem 
Pingback: Nawyki, które odmieniły moje życie | Życie jest piękne :)