Jak tanio podróżować?
Posted on by Michał Maj

Wiele osób pyta mnie skąd biorę pieniądze na podróże. W lutym byłem na Wyspach Kanaryjskich, w kwietniu w Holandii, od czerwca siedzę w Północno-wschodniej części USA,a lada moment ruszam zad Zatokę Meksykańską. Jak tanio podróżować? Przepis jest bardzo prosty i mieści się w czterech kwestiach: zmiany systemu przekonań, wybrania naszych priorytetów i kombinowania : )

Zmiana systemu przekonań


Sprawa jest bardzo prosta i jasna. Większość ludzi myśli, że podróże muszą być drogie. Widzą katalogi biur, hotele 5 gwiazdkowe z basenami i płaczą, że nigdzie jechać nie mogą. W wyobraźni widzą siebie nad brzegiem basenu hotelowego, dobrych obiadów i relaksu. Takie osoby nie pragną podróży, lecz poczucia odrobiny luksusu. To daje poczucie bycia kimś ważnym i pozwala na wrzucenie super fotek na naszą-klasę. Włącza im się myślenie „ Niech wszyscy widzą jak się ustawiłem”. Uwierz, że podróże są tanie. Znam takich elementów co ze 100 euro w kieszeni przejechali całą Europę. Ba, znam takich co pojechali na Alaskę i jeszcze wrócili z pieniędzmi : ) Transport możesz mieć darmowy, nocleg również a jedzenie weźmiesz z domu. Najpierw musisz uwierzyć, ze jeżeli zależy Ci na tym, aby zobaczyć świat to zobaczysz go. Każde marzenia zostaje nam dane z mocą jego realizacji. Jeżeli czegoś prawdziwie pragniesz, dostaniesz to!

Kolejne złe przeświadczenie dotyczy zagrożeń. –Chce jechać, ale boje się, że się zgubie, że mnie napadną, okradną, porwą.- słyszę od niektórych osób. Wyłącz negatywne myślenie. Po co martwic się na zapas? Nie można się zgubić- można odnaleźć inna drogę. Napaść, kradzież- przecież masz oczy i w nowym środowisko będziesz ostrożniejszy. Zresztą, jak ma ci się coś stać to może to być równie dobrze w twoim domu, na podwórku, w drodze do szkoły czy pracy. Obudź w sobie wiarę w dobro ludzi. Zobacz, na całym globie mieszkają istoty ludzkie takie jak ty. Może różnią się kolorem skóry, językiem, wzrostem, ale uwierz mi- jeżeli będziesz potrzebował pomocy, ktoś ci pomoże. Bo wszyscy jesteśmy tacy sami. Ludzi naprawdę z natury są dobrzy. Patrz z radością na świat i wędruj z optymizmem. Szerz dobro i przyjmuj dobro, żyj w pokoju z każdym, bez względu na to czy jest to człowiek, zwierzę czy roślina.

Wybranie priorytetów


Można podróżować tanio. Tanio nie znaczy darmowo (choć i to się zdarza). Chcąc nie chcąc, będziesz wiec potrzebował choćby skromnej ilości gotówki. Skąd ja wziąć – zapytasz? Oszczędzając i zarabiając. Kiedyś na jednym forum fotograficznym wywiązała się dyskusja na temat droższego wyjazdu. Jeden z użytkowników napisał do mnie:

Maju a nie lepiej pierw (oryginalny zapis) za cenę podróży kupić sobie pełną klatkę, a później z lepszym sprzętem pojechać tam?”

Pełna klatka to taki hmm gatunek aparatu w gwoli ścisłości. Na którzy trzeba wyrzucić koło 6 tysięcy. Nie lepiej. Najlepsze rzeczy w życiu nie są rzeczami. Wiejec warte są myśli, ludzie, rozmowy, przyjaźnie, przeżyte chwile. Ludzie oszczędzają na nowy komputer, iPoda, ciuchy, a marudzą, że nie maja na zwiedzanie. To kwestia priorytetów. Jeżeli będziesz chciał iPoda- kupisz sobie iPoda. Pamiętaj jednak, że za cenę iPoda spędzisz kilka dni w jakimś niesamowitym miejscu. Jeżeli będziesz umiał sobie odmówić odrobiny luksusu,będziesz mógł jeździć po świecie. Od dziś, za każdym razem gdy będziesz stał przed wyborem kupna jakiegoś przedmiotu, nawet nie drogiego zastanów się czego chcesz od życia? Czy jest Ci to potrzebne? Jeżeli odmówisz sobie tej przyjemności, pieniądze odłóż do słoiczka, w którym będziesz odkładał na swój cel. Wrzucaj tam każdy grosz, który uda Ci się nie skonsumować. Jak jeszcze możesz pozyskać pieniądze? -Dorabiając. Jeżeli pracujesz na etacie, spróbuj porozmawiać z szefem o drobnej podwyżce. Jeżeli się uda, odłóż to do słoiczka .Ponadto rozejrzyj się po domu. Ile masz gratów. Spójrz na półkę z książkami. Wiele z nich, nigdy nie przeczytasz. Może warto byłoby wystawić je na allegro? Zawsze to dodatkowy zysk. Istotne jest, abyś zarobione pieniądze wrzucił do słoiczka. A może masz jakaś pasje, która daje szanse zarobić po godzinach? Talent pisarski?- napisz ebooka. Robisz zdjęcia?- możesz je sprzedać na istockphoto.com Jesteś orłem z matematyki? Wrzuć ogłoszenie o korepetycjach do lokalnej gazety. Na wszystkim możesz zarobić. Niezłym pomysłem jest znalezienie jakiejś dodatkowej pracy np. na weekendy. Jeżeli nie wiesz, co może przynieść Ci zyski napisz do mnie- obiecuje Ci, że wspólnie znajdziemy spróbujemy znaleźć jakiś sposób. Tylko pamiętaj, że cała suma wędruje do słoiczka. Wszystko to kwestia priorytetów.

Chciałbym Wam wspomnieć jeszcze o jednej metodzie oszczędzania, która zastosowałem u siebie. Jest banalnie prosta, daje dużo frajdy i ma wysoką skuteczność. Jedni zbierają znaczki, inni karty telefoniczne, a ja zbieram monety 5złotowe. Za każdym razem, gdy w sklepie dostane resztę w postaci 5zł to wrzucam ja do specjalnego słoiczka na biurku. Wzbudza to wiele zainteresowania. Gdy wpadną do mnie znajomi, pytają skąd to mam, gdy widza słoiczek z samymi 5zł. Jeżeli chodzi o skuteczność to w moim przypadku miesięcznie uzyskuje około 150zł. Nie jest to duża suma, ale z drugiej strony w ogóle nie odczuwam tego na mojej kieszeni. Takie 5zł bardzo łatwo się wydaje na różne pierdoły (wpada kumpel wieczorem do Ciebie, kupujesz dwa piwa w sklepie-5zł, idziesz ze znajomymi do pubu, zamawiasz kufel piwa-5zł,czekasz na autobus przy kiosku, widzisz jakąś gazetę- 5zł, jesteś śpiący, kupujesz kawę w kawiarni-5zł itp.) Ważne jest, aby pilnować się być uczciwym wobec siebie. Unikaj sytuacji, gdy„pożyczasz” ze słoiczka, bo potem pożyczysz drugi raz, trzeci, w końcu nie oddasz i po dwóch tygodniach słoiczek będzie pusty. Pamiętaj, że wszystko to kwestia priorytetów : )

Kombinuj!


Trzeci aspekt to kombinowanie- im lepszym jesteś kombinatorem tym więcej zdziałasz ; ) Kombinować możesz przy wszystkim ,zaczynając od noclegów, poprzez bilety lotnicze kończąc na pracy. Jak można kombinować?

  • Loty. Nie ograniczaj się do jednej szukajki. Jeżeli lecisz samolotem sprawdź kilka firm. Kombinuj z połączeniami. Może się okazać, że np. jedna przesiadka obniży koszt podróży o połowę, lub np. wylot z innego miasta da ci kilkaset złotych oszczędności.
  • Noclegi. Są strony typu http://www.couchsurfing.org gdzie możesz znaleźć nocleg. Pamiętaj jednak, że nie jest on darmowy- masz moralny obowiązek przyjęcia kogoś u siebie w domu. Popytaj też znajomych czy nie mają kogoś zaprzyjaźnionego w miejscu docelowym twojej podróży. Ja np. w ten sposób zyskałem miejsce do spania w Nowym Jorku, a przy tym poznałem kogoś ciekawego, dowiedziałem się czegoś więcej, uzyskałem pomoc itp. Nie wybrzydzaj, bierz co masz i ciesz się tym. Ja wychodzę z założenia, że wygody mam w domu, w drodze mam przygody.
  • Praca. Strategia jest bardzo prosta. Wybierasz sobie miejsce na mapie świata, znajdujesz tam prace i lecisz tam. Tak było u mnie z Alaską. Popracowałem miesiąc, przeżyłem przy tym przygodę życia, zobaczyłem piękne góry, renifery, niedźwiedzie i jeszcze wróciłem z pieniędzmi do Polski. Są różne organizacje i programy, które pomagają w znalezieniu roboty np. Work And Travel w USA.
  • Transport. Było o lotach, ale warto wspomnieć o innych środkach lokomocji. O Autostopie już pisałem, ale jeszcze są autobusy czy pociągi. Szukaj jak najlepszych rozwiązań, jeżeli masz zapas czasowy to jak najwcześniej. We wspomnianym USA np. jest tak, że kupując bilety autobusowe z miesięcznym wyprzedzeniem dostajesz je prawie za darmo. (np. 3$ za trasę Nowy Jork- Waszyngton).
  • Zwiedzanie. Różne miasta robią rożne promocje. Często bywa tak, że np. do godziny 11 dane muzeum jest za darmo, lub np. w poniedziałki możesz zwiedzić to czy tamto. Poszukaj wcześniej w Internecie wiadomości na ten temat lub np. zapytaj na forum. Nawet nie wiesz jak wiele ciekawych informacji można uzyskać :)


To chyba na razie tyle. Temat na pewno poruszę jeszcze w przyszłości. Zastanów się co chcesz od życia, znajdź swoją drogę- niekoniecznie tą co ja przedstawiam. Znajdź piękno w rzeczach prostych i codziennych, zachwycaj się drobnostkami życia np. smakiem pomarańcza, tęczą czy spadającymi z drzewa liśćmi. Baw się życiem ; )
Z tą refleksją zostawiam was na trochę dłużej. W ten weekend pakuje plecak i ruszam w samotną podróż przez Wschodnie Wybrzeże USA. Chcę dotrzeć na sam dół Ameryki, gdzie pod palmami leży gorący piasek a na dnie morza można ujrzeć piękne rafy. Do Bostonu wracam 10 października a 16 do Polski : )

  • Robert

    Kolejny świetny wpis. To u Ciebie już rutyna. Co do ostatnich 3 zdań, to strasznie Ci zazdroszczę, ja to muszę siedzieć całymi dniami w szkole, ale na szczęście są jeszcze weekendy:).

    Co do tej wyprawy to ,,Alexander Supertramp" na pewno byłby pod wrażeniem.

    Powodzenia.

  • Michał Maj

    robert- alexander supertramp to nie tylko mile w autostopie :) To jego podróż mentalna była, zmiana umysłu itp.

    Choć ja autostopował też będę ;)

  • http://waylife.pl Aleksandra(secretisf

    ;-) Świetnie też bym chciała podróżować na razie to nie możliwe, bo mam szkołę, ale oszczędzam pieniądze mam już ich troszkę ;-)

  • http://michalmaj.pl Michał Maj

    aleksandra- oszczędzaj;) na wszystko przyjdzie czas :)

  • marx

    Nienawidzę Cie MICHAŁ!
    Przez Ciebie już sobie nic nie kupie, a miałem chęć na nowy telefon bo stary się rozpada ;/
    A teraz go naprawie, a kasę zatrzymam na Orlą Perć.

    Kolejny fajny Twój art.

    PS
    Może mógłbyś zrobić kilka paragrafów więcej bo troche źle się czyta.

  • Michał Maj

    marx- przynajmniej jak zgubisz to nie będzie szkoda ;)

    wiesz co, teraz będę pisał z większą liczbą paragrafów, masz rację.

  • Julia

    Witam Michale:)

    Już od pewnego czasu śledzę na bieżąco Twojego bloga i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy. Masz naprawdę fantastyczne podejście do życia. W tym zabieganym świecie powinno być więcej ludzi takich jak Ty.

    Na własnej osobie przekonałam się (i ciągle przekonuję), że dążymy do sukcesu za wszelką cenę nie zwracając uwagi na aspekty takie jak odpoczynek i zdrowie.

    Chodzę do liceum i przez dziesięć miesięcy moje życie jest szarą rutyną szkoła-lekcje-spanie:) Próbuję lepiej rozplanować obowiązki, aby mieć więcej czasu na milsze obowiązki, ale wychodzi mi to z marnym skutkiem.

    Fajnie, że są ludzie tacy jak Ty, którzy potrafią tak się zorganizować, że mają czas/ochotę/pieniądze na spełnianie swoich marzeń.

    Szkoda, że mieszkam tak daleko od Krakowa, z przyjemnością zaprosiłabym Cię na kawę:)

    Pozdrawiam i życzę udanych ostatnich dni pobytu w USA:)

  • Michał Maj

    julia- dzięki za ciepłe słowa :)
    Polska jest mała, są pociągi, autobusy, jest autostop- można wszystko. Gdybyś napisała, że mieszkasz w Japonii lub na Kamczatce to musiałbym przyznać, że może być ciężko się spotkać :)
    A co do systemu szkoła-lekcje-spanie to trzeba od tego uciec. Można bardzo prosto- wprowadź jakiś nowy element, który ubarwi twoje życie np. wypad na basen, bieganie itp ;) Zacznij od małej rzeczy.

  • Kasia

    Witam, wpadłam przez przypadek, ale już dodaję do ulubionych. Ty tak jak pani B. Pawlikowska motywujesz mnie do działania. A podróże? Ciągle o nich marzę i ty mi dajesz takie przydatne rady.
    Dziękuję i życzę powodzenia. A nuż spotkamy się gdzieś w podróży;)

  • Michał Maj

    kasia- oj przesadziłaś z tym porównaniem. Cieszę się, że się podoba- zapraszam do częstych odwiedzin. Pamiętaj że trzeba wyjść ze strefy myśli do strefy działania :)

  • Kasia

    masz rację, ale w moim przypadku trzeba coś skończyć, dojść do pewnego celu, żeby dalej działać. u mnie jest to szkoła i matura. później zacznie się realizacja. :) dziękuję, a odwiedzać będę z całą pewnością:)

  • http://zaczarowanawalizka.blogspot.com/ Magda

    Co do punktu 1. – prawda. Ludzie w podróży są często bardziej pomocni niż na co dzień. Należę do takich "elementów" – ze stówą euraków w kieszeni zwiedziłam Francję wzdłuż i wszerz, przejeżdżając przy tym przez Belgię i Szwajcarię. A cała historia zaczęła się w stylu "wsiąść do pociągu byle jakiego"… No, przyznam się, że część podróży odbyła się "na gapę", czego wolałabym już nie powtarzać ;p A co z utrzymaniem? Zarabiałam kaskę na miejscu, rysując portrety. To było kilka lat temu, wciąż miło wspominam – była to moja pierwsza, ale nie ostatnia podróż tego typu.

    P.S Fajnie trafić na stronę, która mówi, że "życie jest piękne". Zmęczona dołującymi nowinami z www po prostu wpisałam to hasło – i jestem :) Pozdrawiam!

  • Michał Maj

    magda- świetna sprawa ;) Co robiłaś jak w pociągu nie miałaś biletu i byłaś kontrolowana?;> kurcze, spróbowałbym czegoś takiego ;)

  • http://zaczarowanawalizka.blogspot.com/ magda

    Hmm, musiałabym opisać kilka sytuacji :) ):

    1. Niemcy, gdzieś koło Berlina. Jedziemy ekspresem na Wochenende Ticket (któremu ekspresy nie przysługują). Bardzo miła pani konduktor mruga okiem i odpuszcza "zdezorientowanym" obcokrajowcom.

    2. Szwajcaria – tu nie ma lekko. Nie pomaga nawet szczeniackie krycie się w WC :) )) Pan konduktor wlepia mandat – i jest to jedyny mandat, który muszę zapłacić po powrocie (skrupulatna Szwajcaria ;D). Drugi był we Francji… ale nie przysłali do dziś.

    3. Francja – tu, generalnie, luz. Mało sprawdzają, a jeśli już – miły konduktor daje mandat tylko jednemu z nas (mojemu towarzyszowi podróży).

    4. Powrót – Niemcy. Ekspres pędzi na całego. Tu jest najzabawniej: pani z obsługi pyta nawet mojego towarzysza czy nie napije się czegoś :) ) nieświadoma, że ma pod ręką gapowicza… Jesteśmy w ruchu – przemierzamy korytarze, od pierwszej do drugiej klasy, czasem sobie przycupniemy w którejś z nich. W końcu czterech konduktorów zbiera się żeby spytać nas gdzie mamy bilety – my udajemy, że szukamy ich w torbie. I choć wyjątkowo kiepscy z nas aktorzy, jeden z konduktorów robi groźną minę… i po prostu odchodzą.

    Cała podróż odbywała się z mapami znalezionymi na dworcach – wsiadaliśmy w pociągi, jakie akurat się trafią więc jeśli ktoś nas wyprosił (co też się zdarzało), wsiadaliśmy w kolejny albo łapaliśmy stopa.

    Właśnie – eszta to autostop – bajka inna, ale też bardzo ciekawa – jak to autostop ;D

  • Michał Maj

    autostop świetny, sam jeżdże, ale akcji z pociągiem nie próbowałem.

    Narobiłaś mi smak, super podróż, gratuluje ;)

    Jeździsz gdzieś jeszcze w taki sposób?:)

  • http://zaczarowanawalizka.blogspot.com/ Magda

    Później odbyłam jeszcze podróż TIR-ami do Oslo, ale miała już ona bardziej „legalnie-autostopowy” charakter (nie licząc akcji na szwedzkim promie, kiedy to zostaliśmy „przemyceni” na pokład przez wyjątkowo życzliwych macedońskich kierowców). A w ostatnim czasie tylko nocny wyskok – czy raczej wskok – ze znajomym do pierwszego napotkanego pociągu… Takie małe postanowienie podjęte w barze przy piwie – to jedziemy. Teraz? Teraz! Ale to już tw obrębie Polski, do w miarę blisko położonego miasta – udało się kawałek przejechać bez biletu, a potem już trzeba było kupić – więc już z kulturką i po bożemu – za to spontanicznie :) A teraz – coś „domatorsko” się robi… czas wyfrunąć :) Marzy mi się „dom na kółkach” ;)

    Ciekawe, czy i gdzie Cię poniesie jeśli się zdecydujesz na taką wyprawę… pewnie o tym poczytamy :)

  • Michał Maj

    Na razie muszę ogarnąć swoje życie studiowo- zawodowe :)

    11 listopada na kilka dni w Bieszczady, żeby przemyśleć jeszcze parę spraw, a później zobaczymy.

    Kurcze, Skandynawia też mnie strasznie kręci :)

  • Pingback: Chcesz zmienić swoje życie? Uporządkuj je | Życie jest piękne :)

  • http://zaczarowanawalizka.blogspot.com/ magda

    Mnie z kolei ciągnie teraz na południe bo działam na baterie słoneczne. Góry – super. Życzę owocnych przemyśleń!

  • Michał Maj

    mnie na połydnie tez ale już w lutym byłem na wyspach Kanaryjskich, teraz Floryda, pora trochę się zatrzymać ;)

  • Natalia Z

    cześć,

    to moja pierwsza wizyta na Twojej stronie, ale będę tu częściej zaglądać, jestem tego więcej niż pewna.
    Czytając o Twoich podróżach przyszła mi na myśl książka Briana Tracy „Many miles to go” :) życzę Ci co najmniej takich sukcesów jakie osiągnął Brian.

    aha i przypomniałeś mi, że zanim zacznę na dobre podróżować po świecie, najpierw chcę dobrze poznać Polskę. Dlatego mam plan „porwania” znajomych Portugalczyków mieszkających w Polsce i udania się w trasę po naszym pięknym kraju. Tanim studenckim kosztem ;)
    także trzymajcie kciuki w miarę możliwości. pozdrawiam :)

  • Pingback: Podróżowanie za friko/ za grosze dla studentów | Życie jest piękne :)