Dwa tygodnie temu napisałem post na temat mojego wyzwania jakim jest przebiegnięcie maratonu. Zdeklarowałem się wtedy, że raz na dwa tygodnie będę pisał jak mi idzie, jakie robię postępy i czy w ogóle trenuje.
Przyznam się szczerze, że myślałem, że będzie gorzej. Kiedyś już biegałem i wtedy był problem z kondycją. Z wyników jestem zadowolony. Nie rzuciłem się od razu na wielkie dystanse. Pewnie znacie takie coś, że jak wyznaczacie sobie cel to napalacie się i na początku możecie wszystko, a potem morale upada i zapomina się o swoim wyzwaniu. Nauczyłem się tego unikać i stopniowo rozkręcać. Zacząłem od dystansu 2,5 km i stopniowo zwiększałem ilość. W drugim tygodniu spotkałem się z Kamilem- czytelnikiem mojego bloga i biegaliśmy 2 razy po 8 km. Co najważniejsze w ogóle nie czuje zmęczenia. Po takim dystansie 8 km wiem, że mogę spokojnie więcej i w tym tygodniu chcę dojść do 10 i trzymać taką odległość. Chcę też zwiększyć lekko prędkość średnią, która będzie moja prędkością maratonową, czyli taką, które będę stosował na maratonie. Ponadto wczoraj wyskoczyłem sobie na basen i też zdziwiłem się swoją formą. Pływałem, pływałem i nie czułem zmęczenia. Przed USA nie byłem w stanie przepłynąć pod wodą 25 metrów (kiedyś w lata świetności po 40 pływałem) a tym razem udało się bez większych problemów. Byłem też raz na treningu parkour, poskakałem, pobiegałem, powspinałem się, na formę też nie mogę narzekać.
Czy biegałem codziennie? Nie : ) Średnio co drugi dzień, ale każdy bieg był dla mnie ogromną przyjemnością i ceremoniałem. Nie biegałem na siłę, dzięki temu przychodziło mi to wszystko łatwo i przyjemnie. Po bieganiu wracałem zadowolony z rezultatów, piłem mleko i jadłem jogurt, potem brałem prysznic i czułem w sobie ogromne pokłady energii : )
Jakie cele na teraz? Po pierwsze dojść do 10 km i biegać na takim dystansie. Nie będzie to trudne. Druga sprawa to częstość biegania. Chcę zwiększyć ilość treningów jeszcze bardziej, ruszać się częściej. Chcę też zwiększyć prędkość, choć odrobinę.
Najważniejsze to to, że JEST FORMA : )
Słuchajcie, nie będę jednak relacjonował swoich rezultatów co dwa tygodnie. Nie ma sensu śmiecić bloga, bo na razie motywacja jest duża. Następny wpis maratonowy za miesiąc.
Mogą zainteresować Cię także :
-
http://proaktywny.wordpress.com Krzysztof Kozłowski
-
http://proaktywny.wordpress.com Krzysztof Kozłowski
Witam Cię Serdecznie na prawdopodobnie najbardziej pozytywnym blogu w całym Internecie. Nazywam się Michał Maj i jestem autorem tej strony. Znajdziesz tutaj ogromną ilość ciekawych materiałów, które poprawią twój humor, zainspirują do życia oraz pomogą się zorganizować. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem 