Zapewne pamiętacie mój wpis na temat realizacji marzeń. Przedstawiłem wtedy moją listę rzeczy, które w życiu zrobię i miejsc, które odwiedzę. Ostatnio jednak przeczytałem niesamowity artykuł, który dał mi wiele do myślenia i po lekturze którego postanowiłem lekko udoskonalić i odmienić swoją listę.
Najpierw pokaże Wam ten artykuł. Powiem szczerze, że bohater ten podjął niesamowitą decyzje w życiu. Jest moim wielkim wzorem. I tu nie chodzi o ocenianie tej decyzji z moralnego punktu widzenia tylko o to, że odważył się na taki krok. Zastanówcie się, czy Wy bylibyście w stanie powtórzyć Jego działanie nie mając pewności, że uda się wam osiągnąć to co Jemu? Artykuł pochodzi stąd i dla wygody czytelników pozwolę sobie go przedrukować:
Oto historia nieszczęśliwego człowieka, który po porzuceniu przez żonę wystawił siebie samego na aukcji internetowej w serwisie eBay, w nadziei na nowe życie. I udało mu się.
Gdy Laura, żona Iana Ushera, nagle go porzuciła, miał złamane serce i nie był w stanie znieść samotnego życia w domu, który sobie zbudowali. Całkowita zmiana i nowy start wydawały się być jedynym wyjściem, zatem Ucher, 45-letni Anglik mieszkający i pracujący w Perth w Australii, zrobił rzecz drastyczną.Mniej więcej o tej porze zeszłego roku zdecydował się sprzedać całe swoje życie osobie, która wylicytuje najwięcej na aukcji internetowej w serwisie eBay. Swój dom z trzema sypialniami, pełen „rzeczy przypominających mu wspaniałe życie, jakie wiódł z Laurą”, mazdę rocznik 1989, skuter wodny oraz pracę w sklepie z dywanami w Perth, a nawet swoich przyjaciół – wszystko to znalazło się w licytowanym zestawie. Teraz, po roku, można powiedzieć, że z pewnością udało mu się zostawić dawne życie za sobą, choć w sposób, którego nigdy wcześniej by nie przewidział.
Żeby zwrócić uwagę na swoją aukcję, Ian stworzył stronę internetową Alife4sale.com, która wkrótce miała 250 tysięcy wejść dziennie. – Nazywam się Ian Usher – wyznał – i mam dość swojego życia! Nie chcę go już! Możecie je sobie wziąć, jeśli chcecie!
Napływało tysiące odpowiedzi, wiele od samotnych kobiet. Licytacja zaczęła się od jednego dolara, ale stawka szybko rosła. Spodziewając się sukcesu, Usher zaczął się przygotowywać do dwuletniej podróży dookoła świata, podczas której planował zrealizować wszystko, „na co zawsze miał ochotę, a czego nigdy nie zrobił”.
Gdy jego cena na aukcji osiągnęła w czerwcu 192 000 funtów, zaczął już świętować. Jego nadzieje zostały jednak pogrzebane, gdy osoba licytująca w ostatniej chwili wycofała ofertę, ale wtedy był już w pełni zdecydowany na wyprawę. – Nie było powodu, aby nie odbyć tej podróży tylko dlatego, że coś nie poszło zgodnie z planem – mówi. – Tym wszystkim ludziom, którym to obiecałem mogłoby się to wówczas wydać jedynie pustym gestem.
Gdy złapaliśmy Ushera gdzieś na zaśnieżonych pustkowiach między Seattle a Vancouver, zamierzał właśnie przystąpić do realizacji 24. pozycji na liście swoich planów: obsługiwać bezdomnych w bezpłatnej jadłodajni. Od kiedy wyruszył w podróż w sierpniu 2008 roku, Anglik wspiął się już na Statuę Wolności, skakał na bungee we Francji, jeździł na snowboardzie w Dubaju, wytatuował sobie głowę lwa na ramieniu i rzucał pomidorami podczas słynnej hiszpańskiej bitwy pomidorowej La Tomatina. Zanim jego 100-tygodniowa przygoda skończy się w przyszłym roku, Usher planuje jeszcze zdobyć licencję pilota, skoczyć nago na spadochronie, przespać się w japońskim hotelu kapsułowym oraz spotkać sir Richarda Bransona, którego autobiografia „Losing My Virginity. Autobiography” („Kroki w nieznane. Autobiografia” – Wydawnictwo Natalis, 2008) była główną inspiracją do podjęcia tej wyprawy.
Usher podróżuje teraz po świecie wolny niemal od wszystkiego, co mogłoby mu przypominać dawne życie – poza kilkoma podkoszulkami, numerami telefonów garstki starych przyjaciół oraz miesięcznymi opłatami za swój dom w Perth, który ciągle utrzymuje. Mimo silnej konkurencji ze strony pierwszego mężczyzny w ciąży oraz kobiety, którą mąż zdradzał z wirtualną prostytutką w wirtualnym świecie Second Life, tygodnik „Time” uznał aukcję Ushera za jedno z 10 najdziwniejszych wydarzeń 2008 roku. – Cóż, powinno się być z tego dumnym, czyż nie? – śmieje się Usher.
Ale najważniejszy moment jego wielkiej przygody nadszedł, gdy Anglik przemierzał Hollywood i znowu poczuł się tak, jakby jego życie było wystawione na licytację, gdyż producenci filmowi zaoferowali mu pieniądze za prawa do ekranizacji jego historii. Aukcję wygrała wytwórnia Disneya a pięciocyfrowy czek, który od niej otrzymał pomoże mu teraz spełnić wszystkie pozostałe plany.
Choć nie udało mu się sprzedać swojego ciała i duszy na aukcji internetowej, jego życie jest od tamtej pory serią ekscytujących przygód. Usher nie może uwierzyć w swoje szczęście.
- Przeżyłem taki moment w Hollywood, gdy stałem na skrzyżowaniu z Wilshire Boulevard czekając aż będę mógł skręcić w lewo do Rodeo Driver. W kieszeni miałem czek, promienie słońca wpadały przez okno i grała muzyka – wspomina. – Wtedy właśnie uświadomiłem sobie, że rok temu byłem taki nieszczęśliwy. Spójrzcie, jak wiele się zmieniło na przestrzeni roku! Doświadczam teraz w życiu takich rzeczy, o których nigdy nie śmiałem marzyć.
Robię więc edycje mojej listy życzeń:
• Zapalić cygaro na Kubie
• Ulepić bałwana na Antarktydzie
• Pojeździć na nartach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
• Obejść wokół rzeźb na Wyspie Wielkanocnej
• Zobaczyć dużego misia na Alasce
• Wziąć udział w wojnie na pomidory w Hiszpanii
• Napić się Whisky w Szkocji
• Pograć w piłkę na ulicy w Brazylii
• Zrobić „kaczkę” na Amazonce
• Napić się Sake w Japonii
• Wychylić głowę przez okno w kolei transsyberyjskiej (i nie uderzyć w nic:D)
• Zobaczyć kangura w Australii
• Zapalić fajkę wodną w Egipcie
• Zobaczyć żółwia na Wyspach Galapagos
• Zrobić „aniołka” na śniegu na Grenlandii
• Przejechać się żółtą taksówką w Nowym Jorku
• Safari w Afryce
• Napić się wina w Gruzji
• Przejechać się Rikszą w Chinach
• Odwiedzić Jurtę w Mongolii
• Przespacerować się po lesie w Norwegii
• Iść na trening parkour w Lisses (Francja)
Ponadto:
• Opłynąć przylądek Horn
• Rejs pełnomorski
• Skoczyć na bungee
• Skoczyć ze spadochronem
• Polecieć balonem
• Zdobyć koronę Ziemi
• Off-road z prawdziwego zdarzenia
• Przebiec maraton
• Przejść polskie wybrzeże Morza na piechotę
• Rafting z prawdziwego zdarzenia
• Zorbing
• Nauczyć się grać na gitarze…
• i zagrać jakąś szantę przy ognisku na Mazurach
Oczywiście to nie koniec listy i będzie ona do pewnego momentu ciągle aktualizowana i poprawiana
Witam Cię Serdecznie na prawdopodobnie najbardziej pozytywnym blogu w całym Internecie. Nazywam się Michał Maj i jestem autorem tej strony. Znajdziesz tutaj ogromną ilość ciekawych materiałów, które poprawią twój humor, zainspirują do życia oraz pomogą się zorganizować. Specjalnie dla Ciebie przygotowałem 

Pingback: Wyjdź z siebie : Never say die