Wstawaj godzinę wcześniej- bez bólu, od niedzieli
Posted on by Michał Maj
sen_mini

Taka okazja trafia się raz do roku. W najbliższy weekend, z soboty na niedziele przesuwamy wskazówki zegara z 3.00 na 2.00, co oznacza, że będziemy spać o godzinę dłużej. Jak możesz to wykorzystać? Do wczesnego wstawania. Teraz będziesz miał możliwość bez bólu i bez problemu wstawać godzinę wcześniej. No ok, ale jak to działa?


Zobacz, przesuwamy wskazówki i śpimy godzinę dłużej. Ty o tym wiesz, ale twój umysł niekoniecznie. Najważniejsze, żeby się nie dowiedział. Możesz podejść do tego w taki sposób, że już pierwszej nocy pośpisz sobie w przytulnej kołdrze (w dodatku to niedziela), wszystko powtórzysz w ciągu kolejnych dni i nauczysz organizm do nowych zasad. Możesz też wykorzystać zmianę do wczesnego wstawania i po prostu budzić się godzinę wcześniej niż do tej pory. Organizm tego nie poczuje (w końcu on nie wie o zmianie czasu- to wynalazek Benjamina Franklina).

Ok, to teraz przejdźmy do praktyki. Jest niedzielny poranek, budzik zapewne masz ustawiony i nagle zaczyna hałaśliwie dzwonić. Wyłączasz go i chwile myślisz wpatrując się w sufit. W sumie to przecież możesz jeszcze się zdrzemnąć 5 minut, no nie? Ustawiasz drzemkę, przerzucasz się na drugi bok. Zamykasz oczy, rozkoszujesz się chwilą ciepła, która Cię ogarnia. Przed oczami pojawiają się przyjemne miejsca, twarzy znajomych- zaczynasz śnić…DRRRRRRRRrrrrrr słyszysz melodyjkę, która gra Ci na nerwach i wibracje telefonu na stoliku. To była kiedyś twoja ulubiona piosenka, teraz ją znienawidziłeś, tak? Znów ustawiasz drzemkę, tym razem na 15 minut. 2 godziny później budzisz się zły na cały świat, że znów nie wyszło.


Nadszedł chyba czas, aby wprowadzić pewne zmiany, ustawić wszystko inaczej, tak, aby zamierzony czas osiągnąć jak najszybciej. Poniżej, udostępniam Ci kilka rad, które pomogą Ci w tym:

Budzik daleko od łóżka

Jeżeli nie udaje się po dobroci, czasem trzeba brutalnie. Ustaw budzik daleko od miejsca spania, po to, abyś musiał wyjść spod kołdry w celu wyłączenia. Gdy już go wyłączysz a w twoim umyśle pojawi się pomysł powrotu do legowiska zastanów się czy warto. Przecież już wstałeś.

Wyłącz wewnętrzny dialog

Przestań szukać zalet dłuższego spania, skończ z tłumaczeniem sobie, że jednak warto pospać dłużej. Wyłącz wewnętrzny głos a uruchom mechanikę. Jeżeli jest Ci ciężko wstawać to w tym momencie musisz być pewnego rodzaju robotem. Wstajesz, wyłączasz budzik, idziesz do łazienki i wykonujesz następne czynności.

Zimna woda czyni cuda

Pamiętam, gdy byłem mały zdarzało się parę razy, że spałem u swoich dziadków. Bywało tak, zazwyczaj gdy rodzice gdzieś wyjeżdżali. Uwielbiałem jeździć, bo mogłem trochę odpocząć, na śniadanie zawsze miałem to co chciałem, w niedziele dostawałem nawet śniadanie do łóżka. Nie lubiłem tylko jednego. Gdy dziadek mnie budził, a ja nie chciałem wstać, chwytał mnie w pasie, wkładał na plecy, zanosił do łazienki i kazał pukać oczy zimną wodą. Okropne uczucie, gdy człowiek wyrwany ze snu, z miękkiej i zagrzanej kołdry, musi włożyć twarz pod kran z zimną wodą. Ale wiesz co? To działało. Chwile po tym byłem już przebudzony i mogłem zasiąść do stołu, aby zjeść śniadanie przygotowane przez babcie. Gdy twój umysł podpowiada Ci, aby wrócić do łóżka- nie daj się. Pobiegnij do łazienki, użyj wody, umyj zęby, a zobaczysz, że poczujesz się lepiej i będziesz gotowy rozpocząć dzień. To taki mój energizer każdego ranka.

Postaw się przed faktem dokonanym

Kiedyś na pewnym szkoleniu jedna z uczestniczek przekonywała mnie, że ona nie jest w stanie wstać przed 9 rano, cokolwiek by się nie działo. – A co zrobiłabyś, gdybyś miała darmowe wakacje na Wyspach Kanaryjskich a lot, byłby o godzinie 8 rano?- zapytałem. – No wtedy wstałabym- odpowiedziała. Czyli jednak się da! Wszystko zależy od priorytetów, jakie mamy. Gdy zwalczałem swoje problemy ze wczesnym wstawaniem starałem się zawsze znaleźć coś ważnego do zrobienia wcześnie rano. Potrafiłem np. umówić się z klientem w sprawie nowej szaty graficznej na stronie www o 7 rano. Takie śniadanie biznesowe. Wtedy, chcąc nie chcąc musiałem zerwać się o 6. Często również, biegałem z koleżanką o świcie. Wtedy, leżąc w łóżku, miałem świadomość, że nie mogę jej zawieźć. Przecież jej też trudno jest wstać. Będzie zła, jeżeli nie będę dziś biegał. Aby wcześnie wstawać, musisz mieć „po co” wstawać. Wpleć coś interesującego w swoje poranki a będzie przyjemniej. Powinieneś także zbudować swój poranny rytuał.

Pokochaj to

Dopóki będziesz robił to na siłę, dopóty nie będziesz widział rezultatów. Zrozum, że wstawanie o świcie ma sens tylko wtedy, gdy tego chcesz, gdy zacznie Ci to sprawiać przyjemność. Nie ma sensu walczyć na siłę, skoro sprawia to duży ból. Postaraj się to pokochać. Jak tego dokonać? Znajdź we wczesnym wstawaniu coś niepowtarzalnego. Wsłuchaj się w cisze, obejrzyj wschód słońca, zwróć uwagę się na śpiew ptaków. Po prostu zachwyć się tą chwilą!

  • Michał Maj

    greg- częściowo masz rację, ale pamiętaj, że po pierwsze pozostaje aspekt psychologiczny, a po drugie zostaje przyzwyczajenie. W poniedziałek budząc się o np. 7 będzie tak, jakbyś się budził kilka dni wcześniej o 6 :)

    Nie zagmatwałeś, wiem o co Ci chodzi bo sam długo to rozkminiałem :)

  • Greg

    Wszystko pięknie, ale organizm "nie zorientuje się" tylko tego pierwszego dnia a w kolejnym będzie już po staremu przecież… Piszesz "wszystko powtórzysz w ciągu kolejnych dni" – musiałbyś codziennie cofać wskazówki o godzinę, żeby tak było. Jak kładę się spać o 21 a wstaję o 7 a chciałbym wstawać o 6, to ta zmiana czasu pomoże. Ale tego samego dnia również położysz się o 21 a rano jak wstaniesz o 6 to już nie będzie to "stara 7" tylko normalna godzina 6 :) )) (mam nadzieje że nie zakręciłem za bardzo)

    Owszem – pierwszego dnia msz przewagę, żeby zacząć, ale w nastepne dni jest tak samo :)

  • An

    Ciekawy wpis, nie wiem czy ta godzinka więcej coś zadziała dla śpiochów, ale zwiększy to z pewnością motywacje dla tych, którzy chcą nauczyć się wcześniej wstawać.

    Postaw się przed faktem dokonanym – ja to zauważyłam u siebie to tak, że gdy muszę wstac do szkoły to zasypiam(dialog – ,,Nic się nie stanie gdy opuszcze jedną godzinkę wykładu.." ), a gdy muszę wstać o 4 rano do pracy, to wiem że nie mam wyjścia i wstaje od razu.

    Ale najgorzej np w niedziele wstać, jaki tu dobry pretekst znaleźć by zadziałał?

    Pokochaj to – niby banalna rada, ale nigdy nie pomyślałam by spróbować zrobić z tego przyjemność – przynajmniej zacząć od zmiany nastawienia.

    Pozdrawiam.

  • http://proaktywny.wordpress.com Krzysztof Kozłowski

    Co do godziny sztucznej przewagi to nie jestem przekonany, by mogła ona komuś znacząco pomóc. Prędzej może być pretekstem, impulsem do tego, by zabrać się za swoje wstawanie i tak też odebrałem powyższy wpis – jako pretekst do tego, by wstawać tak, jak byśmy tego sobie życzyli. I to pretekst z praktycznymi poradami :)

    budzik daleko od łóżka – co wieczór kładę go w najdalszym kącie pokoju, by musieć rano wyskoczyć z łóżka. Dzięki temu mam pewność, że świadoma część umysłu zdąży "zaskoczyć" i powiedzieć całej maszynerii – czas wstać, niech nikt nawet nie myśli o pościeli!

    wewnętrzny dialog – z tym nie mam problemów, bo już dawno uznałem sen za zło konieczne. Staram się spać nie więcej niż potrzebuję i sprawnie wstawać, by nie tracić dnia, w którym tak wiele można zrobić. Warto policzyć sobie, ile procent życia przesypiamy. Ja jestem w stanie poświęcić na to 25%, nie więcej :)

    zimna woda – również stosuję. bez przemycia twarzy trudno naprawdę otworzyć oczy.

    fakt dokonany/pokochaj to – bardzo fajny pomysł z porannym rytuałem i zaplanowaniem na rano czegoś ważnego. Do tej pory nie raz konstruowałem spis czynności, jakie chcę wykonać rano przed wyjściem z domu, ale nigdy nie było tam czegoś naprawdę niezwykłego – czas o tym pomyśleć, dzięki :)

    pozdrawiam

  • http://proaktywny.wordpress.com Krzysztof Kozłowski

    Tak jak pisałem powyżej – zastanowiłem się nad czymś wyjątkowym, co mógłbym robić rano i znalazłem. parzę sobie naprawdę dobrą, prawdziwą herbatę i z kubkiem w ręku pozwalam sobie na kilkunastominutowe medytacje. Zanim woda się zagrzeje czytam o herbacie – bo pasjonuję się tym naparem i lubię łączyć teorię z praktyką degustacji :)

  • Michał Maj

    Krzysztof- Ja też uwielbiam herbatę. Popijam często Yerba Mate. Świetnie sobie wymyśliłeś z parzeniem rano :) Ja robie cały zestaw, czyli dobre śniadanie + herbata z miodem, a później jak już się rozkręcę to kawa/ yerba :)

  • kawior

    opcja z zimną wodą ;) od zawsze mi towarzyszy rano, nawet nie zwracając juz uwagi na to, po prostu mi to weszło w nawyk ;) Czasem warto nawet dluzej sie zziębić da wiksszego kopa ;)

    Co do budzika – sposób bardzo dobry. Dodam jeszcze że zaleca się zmieniać dzwięk budzika, ważne żebyśmy się nie przyzyczajali zbytnio a dali dodatkowy impuls z rana. Jeśli ktoś ma skrzeczące radio – jak ja, polecam dac trochę głośniej i gdzieś dalej. Sprawa rozwiązana :)

    Dłuższe spanie ma swoje plusy. Jeśli ktoś interesuje się LD to spanie do godziny 9-10 może być bardzo owocne. Wiadomo, że faza REM wydłuza się i rano może trwać koło 30 minut,a to cenny czas na eksploracje drugiego świata :)

  • http://waylife.pl Aleksandra

    Najgorsze jest wstawanie do szkoły ! o.O nie mogę wstać zwłaszcza jak mam na godzinę 8 autobus o 7:20 to budzę się 6:50 (bo robię drzemki) i robię wszystko na szybko, Dość często nie jedząc przez to śniadanie (a ponoć to najważniejszy posiłek dnia) :) Nie mogę sobie z tym poradzić.